Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 stycznia 2018

Książki - dlaczego warto się z nimi zaprzyjaźnić. 10 powodów.

Pierwsza odpowiedź jaka mi się nasunęła to fakt, że książka Cię nigdy nie zdradzi, nie zawiedzie. A tak na poważnie to :

1) Książka daje wiedzę.
Podstawowym powodem dla których większość ludzi czyta, to chęć zdobycia wiedzy. Wgłębienia się w jakiś temat. Czytając poznajesz nowe informację.

2) Rozwija słownictwo.
Dzięki książkom zyskujemy nowy zasób słów. Słów z którymi bez czytania nie mielibyśmy do czynienia. 

3) Stymuluje psychikę.
Czytanie zmusza nasz mózg do ciągłej aktywności i zaangażowania. Czytanie to dla naszego mózgu ćwiczenie. Ponieważ polega da rozkodowywaniu czytanych słów. Naukowcy udowodnili, że pobudzenie psychiczne naszego mózgu może spowolnić (a nawet zapobiegać) zachorowanie na Alzheimera. 

4) Poprawia pamięć.
Za każdym razem gdy czytasz książkę musisz zapamiętać wiele informacji, od imion głównych postaci zaczynając na mnogości wątków się w niej pojawiających kończąc. Jak wiadomo nowe ścieżki neurologiczne naszej pamięci wzmacniają stare. 

5) Rozwija umiejętność krytycznego myślenia.
Czytanie powieści kryminalistycznych wyostrza Twój umysł. Im więcej czytasz tym masz większe pojęcie o świecie i krytyczniej podchodzisz do zdobytych informacji.

6) Poprawia koncentrację.
Czytanie książki wymaga skupienia. Co wzmacnia naszą koncentrację. Czytając skupiamy swoją uwagę na świecie, który przedstawia nam książka. Zamykamy się na świat zewnętrzny a otwieramy na świat wyobraźni.

7) Poprawia wyobraźnie.
Ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia.Dzięki czytaniu rozwijamy ją. Większość książek nie posiada ilustracji, za nią odpowiada nasza wyobraźnia to ona pozwala nam tworzyć obrazy. A co za tym idzie pobudza naszą kreatywność.

8) Owocne hobby.
Książka zabija nudę, każda nowa książka przenosi nas do nowego świata. Nie pozwala nam się nudzić. Dzięki czytaniu mamy o czym rozmawiać, co rusz możemy poruszać nowe tematy ze znajomymi. Co dodatkowo znaczy że czytanie poprawia nawiązywanie kontaktu z innymi.

9) Wzmacnia empatie.
Dzięki książkom i temu, że przenosi nas w inny świat. Świat wyobraźni, wydarzeń które nigdy nie wydarzyły się w naszym życiu. Stajemy się bardziej empatyczni.  Potrafimy wczuć się w stan emocjonalny drugiej osoby.

10) Redukuje stres.
Dobrze napisana historia pozwala nam się w sobie zatracić. To znaczy odłączyć się od problemów dnia codziennego. Być tu i teraz. 

Osobiście uwielbiam czytać, daje mi to niesamowitą frajdę, to tak jakbym posiadała magiczne drzwi, które potrafią przenieść mnie niejednokrotnie w czasie.

 Napisz mi koniecznie czy czytasz książki. Jeżeli tak, to co Ci daje czytanie ? Dlaczego czytasz ? Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym ? Sama się właśnie zastanawiam, dlaczego. Dlatego powstał ten post ;-). 





wtorek, 27 stycznia 2015

Lekcja Madame Chic, moje wrażenia.

Kiedy czytam jakąkolwiek książkę, na początku wypisuje sobie pytania, na które mogę znaleźć w niej odpowiedzi. Oczywiście nie muszę, ale mogę. Np. Czego mogę nauczyć się z tej książki ?  O czym jest dana książka ? Co mi się w niej podoba ? Co mi się w niej, nie podoba ? Czy warto było ją przeczytać ? Hmm, zadawanie pytań, napiszę o tym szerzej innym razem. Dziś skupie się na recenzji popularnej "Madame Chic".



Czytając na różnych blogach recenzję, można by pomyśleć, że autorka odkryje przed czytelnikiem jakieś remedium na jego problemy, doda mu szyku poprzez samo jej przeczytanie. Sama dałam się nabrać  na tę niezwykłą treść tej książki. Rozczarowałam się. Myślę jednak, że stało się tak, ponieważ za dużo od niej wymagałam. A czego oczekiwałam ? Oczekiwałam, że dowiem się czegoś nowego na temat prowadzenia domu, slow live i ta okładkowa obietnica "Opowieść o tym, jak z szarej myszki stałam się ikoną stylu". Uważam, że autorka raczej jest człowiekiem pokroju meduzy, przyjmie wszystko co ktoś jej podpowie, zmieni wszystko jeśli ktoś ją skrytykuje. Taki typ człowieka co się podporządkowuje, wszędzie widzi coś lepszego tylko nie u siebie. Nie będę cytować bo za dużo czasu by to zajęło, czytając zwróćcie na to uwagę. 

Dla tych co czytali np. piżama, rozpinany sweter, jedzenie na mieście, jak wejdziesz w stado wron to kracz jak one itp.. 

Drugie co mi się nie podoba, to oczywista oczywistość. Autorka podnieca się sprawami, które dla mnie są najnormalniejsze w świecie. Dlatego sądze, że francuski są podobne do polek. Biorąc pod uwagę, że książka jest pisana dla amerykanek to nie powinno aż tak razić. 

Dla czytających, pierwsze dwa bloki: dieta i aktywność fizyczna, styl i uroda poza rozdziałem "Ćwicz się w sztuce kobiecości". 

Trzecie, co mi się bardzo nie podoba, to mnóstwo marketingowych zabiegów, książka jest zapchana produktami sponsorowanymi. Zresztą autorka się z tym nie kryje. Odnoszę wrażenie, że niektóre rozdziały powstały tylko po to, żeby autorka mogła wymienić jeden z tych produktów. Nie podoba mi się to, ponieważ nie wszystko co poleca jest zdrowe. Możliwe, że nie zdawała sobie z tego sprawy.

Dla czytających np. szczoteczka clarisonic, więcej możecie wyczytać ze strony 288.

A teraz parę słów o tym co mi się podoba. Podoba mi się, że autorka zachęca czytelnika do zmiany stosunku do życia na tz. slow live, do obcowania ze sztuką, minimalizmu. Dodawanie na końcu każdego rozdziału tz. skrótu, który nazwała "S'il vous plait". Szczerze, to nie trzeba czytać całej książki, żeby dostać od niej to czego się oczekuje, wystarczy przeczytać skróty. Książka zachęca do zatrzymania się i zastanowienia nad swoją kobiecością. Podpowiada, że esencją kobiecości nie są jej ubrania, makijaż a to nie uchwytne coś. Z czego świetnie zdają sobie sprawę francuski. 

~*~
Książkę czyta się szybko, jest napisana prostym językiem. Autorka sprzedaję nam pewien styl życia, nie dla każdego, ale miło się o nim czyta. Ciekawa jestem, czy francuski są naprawdę takie, jak je opisuje autorka. Warto po nią sięgnąć, gdy się nudzimy, bądź chcemy poznać styl życia francuskich kobiet. Czy jest taki naprawdę, tego nie wiem, ale trochę zajeżdża mi bajarstwem. Co nie zmienia faktu, że czekam na kolejną książkę autorki "At home with Madame Chic". Ciekawe kiedy ukaże się jej spolszczona wersja.